Na Wielkanoc zielona encyklika!

Mam taką propozycję do księży na te najważniejsze chrześcijańskie święta Wielkanocy, kiedy tłumy ludzi przyjdą do kościoła. Drodzy Księża, powiedzcie proszę swoim wiernym o zielonej encyklice „Laudato si” papieża Franciszka. Uważam, że jest to doskonały moment na przedstawienie tej świetnej książki, która mimo iż została napisana niemal trzy lata temu, jakoś kiepsko przekłada się na głoszone przez księży Słowo Boże. Wielka szkoda, bo Kościół dzięki Franciszkowi dysponuje potężnym narzędziem ekoedukacji.

Do przeczytania zielonej encykliki przymierzałam się kilkakrotnie. Wreszcie pewnego zimowego wieczoru udało się. Franciszek całkowicie zabsorbował mnie swoim wszechstronnym i głębokim spojrzeniem na problematykę ochrony środowiska, a w zasadzie kryzysu ekologicznego. Nigdy dotąd w żadnej literaturze nie spotkałam się z tak przenikliwą diagnozą, a jednocześnie kompleksową i bardzo rzeczową prezentacją tego tematu. Do tego prezentacją bardzo odważną, w której Papież nie waha się nazywać rzeczy po imieniu i nikomu nie schlebia, wręcz przeciwnie. Franciszek, jak już zdążył nas do tego przyzwyczaić, mówi szczerze o szkodliwym konsumpcyjnym stylu życia, o biznesie kierującym się przede wszystkim chęcią zysku, o wadliwych modelach produkcji i maskowaniu problemów środowiskowych przez władze. Przyznaje otwarcie, że wielu chrześcijan przez wieki błędnie interpretowało fragment Biblii, w którym Bóg mówi o czynieniu sobie ziemi poddaną. Franciszek wskazuje, że człowiek został zobowiązany do tego, aby być odpowiedzialnym gospodarzem planety, a nie jej grabieżcą. I wzywa do ekologicznego nawrócenia!

„Kryzys ekologiczny jest wezwaniem do głębokiego wewnętrznego nawrócenia. Musimy jednak uznać, że niektórzy zaangażowani chrześcijanie i ludzie modlitwy pod pretekstem realizmu i pragmatyzmu często drwią z troski o środowisko naturalne. Inni są bierni, niechętnie zmieniają swoje przyzwyczajenia (…)” czytamy w encyklice Laudato si.

No właśnie. Papież ogromnie mi imponuje pisząc te słowa, które tak bardzo oddają istotę pewnego problemu. Wśród wielu chrześcijan i katolików temat ochrony środowiska i ekologii nie jest ważny lub też jest niedostatecznie ważny i zdecydowanie niedostatecznie zrozumiany.  Wpływ na to mają zapewne różne czynniki – od ogólnej niskiej świadomości tematu, poprzez stereotypy takie jak ekolog – lewak i naturalista – niewierzący, po świadomą ignorancję.

Nie mam cienia wątpliwości, że największy wpływ na zaniedbywanie przez chrześcijan tematu środowiska jest fakt, że ekologia po prostu nie istnieje w kościołach. Zdaje się, że w ubiegłym roku biskupi wystąpili z listem do wiernych na temat smogu. Świetnie, tylko, że takie inicjatywy są incydentalne i są kroplą w morzu dramatu. Ponownie więc wracam do mojego apelu z pierwszego akapitu. Porozmawiajmy w Wielkanoc o tym, jaki piękny jest świat, który dał nam Bóg.

„Istnieje zatem misterium, które trzeba podziwiać w liściu, ścieżce, w rosie, w twarzy ubogiego. Ideałem nie jest tylko przejście ze świata zewnętrznego do wewnętrznego, by odkryć działanie Boga w duszy, ale także wyjście na spotkanie z Nim we wszystkim” pisze Franciszek w zielonej encyklice.

Skoro tak, to czyż byłoby niestosownym, aby w Wielkanoc – czas przebudzenia, poruszyć tak ważny temat w Kościołach?

Potrzeba nam nie tylko prawdziwego ekologicznego przebudzenia. Potrzeba nam ekologicznego wstrząsu. Papież zdecydowanie słusznie zauważa, że kręcimy się wokół ekologii pozornej. A potrzeba nam ekologii integralnej, do budowy której trzeba rozwinąć ekoduchowość. Nie trzeba wielkich rzeczy, w zasadzie Zielona Encyklika jest niewyczerpanym źródłem inspiracji do tego, łącznie z przepiękną Modlitwą za nasza ziemię.

 

Ulecz nasze życie,

byśmy strzegli świata, a nie łupili go,

byśmy rozsiewali piękno,

a nie skażenie i zniszczenie.

Dotknij serc tych,

którzy szukają jedynie zysków,

kosztem ubogich i ziemi.

Naucz nas odkrywania wartości każdej rzeczy,

kontemplowania w zadziwieniu,

uznania, że jesteśmy głęboko zjednoczeni

z każdym stworzeniem

w naszej pielgrzymce ku Twej nieskończonej światłości.*

* Fragment Modlitwy za naszą ziemię z encykliki Laudato si.